środa, 2 kwietnia 2014

Старец/Starec'/Starzec

Wykonanie: Чур (Czur)
Folk-metal

Tu można posłuchać:
https://www.youtube.com/watch?v=Fn4XbKvILM8

Tekst oryginalny:

Зустрівся мені старець
Чужий та темнолиций,
Сказав він: "Тут все моє,
Ти мені вклонися!

Вмирай, як хочеш Правди –
Там добрий хтось зустріне,
Як хочеш ситим жити –
Служи мені нині!"

Шепоче нам Ліс,
Співає нам Вітер,
Нам каже Сонце в небі синім –
Хто Правою йде,
То є наші діти
І наша сила буде з ними!

Казав дід: "Сирота ти,
Своїх батьків не знаєш,
А хто до мене прийде –
Все що хоче має!

Той муж уже не воїн
Та жінка вже не мати,
Їм є що їсти й пити –
Нема за що вмирати!"

Йому сказав я: "Старче,
Облиш дорогу мою!
Питай про те наступних,
Хто прийде за мною!

Тебе давно я знаю,
Потрібну справу робиш –
Ти світлу Правду ясну

Від дурних борониш!"

Transkrypcja polska:

Zustriwsja meni starec'
Czużyj ta temnołycyj,
Skazaw win: "Tut wse moje,
Ty meni wkłonysja!

Wmyraj, jak choczesz Prawdy –
Tam dobryj chtos' zustrine,
Jak choczesz sytym żyty –
Służy meni nyni!"

Szepocze nam Lis,
Spiwaje nam Witer,
Nam każe Sonce w nebi synim –
Chto Prawoju jde,
To je naszi dity
I nasza syła bude z nymy!

Kazaw did: "Syrota ty,
Swojich bat'kiw ne znajesz,
A chto do mene pryjde –
Wse szczo chocze maje!

Toj muż uże ne wojin
Ta żinka wże ne maty,
Jim je szczo jisty j pyty –
Nema za szczo wmyraty!"

Jomu skazaw ja: "Starcze,
Obłysz dorohu moju!
Pytaj pro te nastupnych,
Chto pryjde za mnoju!

Tebe dawno ja znaju,
Potribnu sprawu robysz –
Ty switłu Prawdu jasnu
Wid durnych boronysz!"

Tłumaczenie:

Spotkałem ja starca
O ciemnym obliczu
Rzekł: "jestem tu panem,
Więc oddaj mi hołd!

Jeśli chcesz Prawdy -
Umieraj marnie.
Gdy chcesz dostatku -
Masz służyć mi!"

Szepcze nam Las,
Śpiewa nam Wiatr,
Powiada Słońce:
"Kto idzie Prawdą -
Jest naszym dzieckiem,
I nasza siła
Z nim zawsze będzie!"

Dziad rzekł: "tyś sierota,
Nie znasz swych rodziców,
A kto jest mi wierny -
Ma wszystko, czego chce!

To już nie jest wojownik,
A to już nie jest matka.
Mają wszystkiego wiele,
I nie chcą już umierać."

Odpowiedziałem mu:
"Starcze, zejdź mi z drogi,
Pytaj o to innych,
Którzy przyjdą po mnie!

Słyszałem o tobie,
Masz ważne zadanie -
Świetlistej Prawdy
Bronisz przed durniami!"

wtorek, 11 marca 2014

Пісня Чугайстра/Pisnia Czuhajstra/Pieśń Czuhajstra

Wykonanie: Тінь Сонця
Słowa i muzyka: Gods Tower

Link do posłuchania:

http://www.youtube.com/watch?v=IjhBE69wSGg



Tekst:

У предвічних хащах, де не тліє цвіт болота,
Де лягла Батия Чорно-Золота кіннота,
Часом в білій свиті зачарований блукає
Лісовик-Чугайстер і стиха промовляє:

Якщо можеш, завітай до мене ти,
Якщо хочеш, спий моєї води,
Якщо Віриш, розкажи мені,
Про що ти мрієш, коли живеш на самоті...

Брами павутиння від сосни і до берези –
Вартові чекання – Долі зламані терези.
Полум’яна рута життєдайно розквітає,
Та ніхто не бачить! Ніхто того не знає!

Стогне хижим плачем трясовина на Поліссі,
Попелом укрите листя у древлянськім лісі.
В безнадії квола похилилася тополя,
Дме тривожний вітер з отруєного поля.

Все, що наснилось більше не вернеться –
Казкові мрії в небутті.
Занадто рано зупинилось серце:
Ми вмерли надто молоді.
Мій голос з неба чорний крук принесе,
Спливе по Прип’яті вінок.
Чекайте вістки під Похмурим Сонцем,
У сяйві жалібних зірок.



Transkrypcja:

U predwicznych chaszczach, de ne tlije cwit bołota,
De ljahła Batija Czorno-Zołota kinnota,
Czasom w bilij swyti zaczarowanyj (błukaje) huljaje
Lisowyk - Czuhajster i sticha promowljaje:

Jakszczo możesz, zawitaj do mene ty,
Jakszczo choczesz, spyj mojeji wody,
Jakszczo wirysz, rozkaży meni,
Pro szczo ty mrijesz, koły żywesz na samoti...

Bramy pawutynnia wid sosny i do berezy -
Wartowi czekannia - Doli złamani terezy.
Połum'jana ruta żyttjedajno rozkwitaje,
Ta nichto ne baczyt'! Nichto toho ne znaje!

Stohne hyżym płaczem trjasowyna na Polissi,
Popełom ukryte łystja u drewljańskim lisi.
W beznadiji kwoła pochyłyłasia topolja,
Dme trywożnyj witer z otrujemoho polja.

Wse, szczo nasnyłos' bilsze ne wernetsja -
Kazkowi mriji w nebutti.
Zanadto rano zupynyłos' serce:
My wmerły nadto mołodi.
Mij hołos z neba czornyj kruk prynese,
Spływe po Pryp'jati winok.
Czekajte wistky pid Pochmurym Soncem,
U sjajwi żalibnych zirok.


Tłumaczenie:

Wśród starych bagien, w przedwiecznych gąszczach,
Gdzie legła konnica czarno - złota
Czasem w białej szacie po lesie błądzi
Goblin - Czuhajster i cichutko prosi:

Jeśli możesz, zawitaj w moje strony,
Jeśli zechcesz, napij się mej wody,
Jeśli wierzysz, opowiedz mi
O czym marzysz, gdyś samotny...

Pajęcze wrota od sosny do brzozy,
Czekanie strażników - udręka losu.
Płomienna ruta rozkwita życiodajnie,
I nikt tego nie widzi! Nikt o tym nie wie!

Wyje groźnym płaczem trzęsawisko na Polesiu,
Popiołem przykryte liście drewlańskiego lasu.
W beznadziei zgięła się wątła topola,
Pędzi trwożny wiatr od zatrutego pola.

Żaden sen nie powróci więcej,
Utopia popadła w niebyt.
Zbyt wcześnie zatrzymane serce:
Odeszliśmy nadto młodzi.
Czarny kruk przyniesie mój głos z nieba,
Wianek spłynie po Prypeci,
W żałobnych, smutnych gwiazd promieniu
W ich smętnym blasku czekaj wieści.

poniedziałek, 17 lutego 2014

Мати/Maty/Matka

Wykonanie: Чур (Czur)

Tu można posłuchać:
http://www.youtube.com/watch?v=g7IOEHDfQz4



Tekst:

Спочинь, наша мати,
У зорянім небі.
На променях сонце
Колиса тебе.
Твій подих блакитний
Вже спить-сутеніє.
Най тобі насниться
Зерня золоте.
Впала крапля та й червона,
Додолу впала.
Най тій краплі царство чорне
До неба стало.
Ой чого ж тамтії мури тріщать-хитаються?
Трави ген до сонця пробиваються.
Згадай, наша мати,
Ту річку молочну,
Що нею пливемо
До сьомих небес.
Загояться рани
Та болю не стане.
Невдовзі минеться
Той морок увесь.
Либідь білая
Чотирма крилами
Змахнула,
Пір’ячко однє
У чорню безодню
Вкинула.
Та пірїна
Ой змарніла та й почорніла.
Як пропала –
Зіркою ясною стала.
Пробач, наша мати,
Що кров твою пили,
Тебе катували,
Губили себе.
То чорнеє сонце
Наш розум забрало –
Ген бачиш у небі
Те сяйво сліпе.

Transkrypcja:

Spoczyń, nasza maty,
U zorjanim nebi.
Na promenjach sonce
Kołysa tebe.
Twij podych błakytnyj
Wże spyt'-sutenije.
Naj tobi nasnyt'sja
Zernja zołote.
Wpała kraplja ta j czerwona,
Dodołu wpała.
Naj tij krapli carstwo czorne
Do neba stało.
Oj czoho ż tamtiji mury triszczat'-chytajut'sja?
Trawy hen do soncja probywajut'sja.
Zhadaj, nasza maty,
Tu riczku mołocznu,
Szczo neju pływemo
Do siomych nebes.
Zahojat'sja rany
Ta bolju ne stane.
Newdowzi mynet'sja
Toj morok uwes'.
Łybid' biłaja
Czotyrma kryłamy
Zmachnuła,
Pir’jaczko odnje
U czornju bezodnju
Wkynuła.
Ta pirjina
Oj zmarniła ta j poczorniła.
Jak propała –
Zirkoju jasnoju stała.
Probacz, nasza maty,
Szczo krow twoju pyły,
Tebe katuwały,
Hubyły sebe.
To czorneje sonce
Nasz rozum zabrało –
Hen baczysz u nebi
Te sjajwo slipe.

Tłumaczenie:

Spocznij nasza matko
Pod gwieździstym niebem,
Na promieniach słońce
Ukołysze ciebie.

Już śpi, zmierzcha się
Twój błękitny oddech.
Niech przyśni ci się
Ziarenko złote.

W głęboki dół spadła
Szkarłatna kropelka.
Jej czarne królestwo
Wzniesie się w niebo.
Czemuż tamte mury trzeszczą, chwieją się?
- to trawy do słońca przedzierają się.

Przypomnij nam, matko
Tą mleczną rzekę,
Którą na pewno
Dojdziemy do niebios.

Zagoją się rany
I bólu nie będzie.
Mrok czarny, szkarłatny
Już wkrótce przeminie

Anioł wielki, biały
Machnął, zatrzepotał
Silnymi skrzydłami,
Jedno piórko stracił
- przepadło w otchłani.

Pióreczko małe
Zmarniało, poczerniało.
I gdy już umarło
- gwiazdą się stało.

Wybacz, nasza matko,
Że krew twą piliśmy,
Że katowaliśmy,
Siebie gubiliśmy.

To złe czarne słońce
Nasz rozum zabrało.
Czy widzisz na niebie
To ślepe światło?